Ważący pamiętnik Bridget Jones 20 lat później

Dwadzieścia lat temu dwa filmy ukazały się w odstępie kilku miesięcy, oba z niemal identycznymi sekwencjami, w których bohaterka filmu przebiera się za króliczka Playboya, by wziąć udział w balu kostiumowym tylko po to, by przybyć i odkryć – horror! – w końcu to nie była impreza kostiumowa.

Dwa filmy, o których mówię, to oczywiście Dziennik Bridget Jones i Legalna blondynka, dwa arcydzieła komedii romskiej z początku XXI wieku, które łączy więcej niż tylko dwie wersje tej samej upokarzającej sceny króliczka Playboya. Oboje koncentrują się na kobiecie, która musi podjąć decyzję o odrzuceniu złego mężczyzny, nawet jeśli był on kiedyś obiektem jej pragnień. Obie bohaterki poprzez energiczny montaż podejmują decyzję poświęcenia się budowaniu nowej kariery, a obie bohaterki stają w obliczu strasznego momentu, kiedy publicznie dowiadują się, że chłopak, którego kochają, jest zaręczony z kimś innym. Obie blondynki mają szalenie wspierające grupy przyjaciół i chociaż Elle Woods ma więcej pewności siebie niż biedna Bridget, obie są niedoceniane i zdeterminowane, by udowodnić, że ich przeciwnicy się mylą.

Ale jest jedna kluczowa różnica, przynajmniej jeśli chodzi o ich dziedzictwo i otaczający ich dyskurs: dostępność ich feminizmu.

ja życzenie Mogłem być Elle Woods, ale większość mojego młodego dorosłego życia spędziłem również jako Bridget Jones.

Łatwo jest wyjaśnić, dlaczego Legalna blondynka to niedoceniany feministyczny tekst – pomniejszy film mógłby zamienić kobiecość lub zainteresowanie modą Elle w puentę; zamiast tego Elle słynie z bycia sprytnym i piękna i wygrywa, odrzucając stereotypowo męskie cechy konkurencji i agresji na rzecz komunikacji, zaufania i budowania wspólnoty.

Ale Bridget Jones, Odkryłem podczas rozmów z przyjaciółmi i znajomymi, jest trochę, no cóż, bardziej drażniący. Osobiście jest to jedna z moich ulubionych komedii romantycznych, brutalna i mroczna w swoim humorze, a jednocześnie zapewniająca dobre samopoczucie, jak każda dobra komedia romantyczna, ale rozumiem, dlaczego niektórzy mogą wzdragać się przed określeniem jej jako feministycznej. W końcu jej bohaterka ma obsesję na punkcie utraty wagi i znalezienia męża, dwóch najbardziej stereotypowych kamieni młyńskich współczesnej kobiecości. Co gorsza, znikomy przyrost wagi Renee Zellweger – od hollywoodzkiego aktora po normalną ludzką kobietę – stał się głównym tematem w cyklu wiadomości.

Fuj. Gah. Kolczasty.

W porównaniu z Elle Woods, Bridget jest kolczasty. Jest okrutniejsza niż Elle Woods, zarówno dla siebie, jak i dla innych, a wstręt do siebie przejawia się w aktywnie niezdrowych decyzjach. Ale jest też bohaterem, który przypomina mi mnie, a przynajmniej wersję mnie, którą byłem w przeszłości. ja życzenie Mogłabym być Elle Woods, dziewczyną, która zawsze wyglądała idealnie i wiedziała o tym, ale nadal traktowała wszystkich wokół siebie z życzliwością i akceptacją, która na każdym kroku zdobywała bliskie koleżanki i uważała się za zdolną do osiągnięcia wszystkiego. Większość mojego młodego dorosłego życia spędziłem jako Bridget Jones: pożądając niewłaściwych mężczyzn, a potem zakochując się w nich, czasami wyglądając jak idiota w mojej pracy, fantazjując o życiu, w którym ważyłem 20 funtów mniej, a jednocześnie używanie kufli lodów, aby uśmierzyć upokarzającą mękę bycia osobą.

Widok kogoś niedoskonałego, ale wciąż zdolnego się podnieść, był dla mnie zawsze tak samo inspirujący, jak zwycięstwo Elle Woods na sali sądowej pod koniec Legalna blondynka.

Żyjemy w patriarchalnym świecie, w którym kobiety powiedzieli, że ich waga odzwierciedla coś z ich osobowości, a brak romantycznego partnera zmieni cię w starą pannę. To są rzeczywiste obawy i lęki, z którymi borykają się kobiety w prawdziwym świecie. Czy zatem film jest antyfeministyczny, za trafne przedstawienie istniejącej seksistowskiej rzeczywistości? (Też warto to rozważyć Bridget Jones jest jednym z nielicznych popularnych filmów franczyzowych ostatnich dwóch dekad, które wyreżyserowała kobieta, Sharon Maguire).

Twierdzę, że rdzeń Bridget Jones wynika z tego, że Bridget jest w stanie samorealizować się i decydować, że chce podejmować lepsze decyzje dla siebie, na własnych warunkach – aby umożliwić sobie nową karierę, wspierać ojca, tworzyć więzi z przyjaciółmi – i dopiero wtedy zakochaj się w mężczyźnie, który ją lubi … dokładnie taką, jaka jest.

Widok kogoś niedoskonałego, ale wciąż zdolnego się podnieść, był dla mnie zawsze tak samo inspirujący, jak zwycięstwo Elle Woods na sali sądowej pod koniec Legalna blondynka. Jako przesłanie feministyczne jest trochę jak sama Bridget: mniej błyszcząca, bardziej niechlujna, ale równie sympatyczna.